W połowie lat 90. Eddie Jones był jedną z twarzy przyszłości Los Angeles Lakers. Kobe Bryant nie trafił jeszcze wtedy do NBA. Wysoki, chudy skrzydłowy z Temple University grał tak, jakby przechwyt sprawiał mu przyjemność. Czytał podania rywali o pół sekundy szybciej niż oni sami, a potem pędził z piłką na drugą stronę parkietu, zanim ktokolwiek zdążył zawrócić. Kiedy w 1996 roku Lakers sprowadzili siedemnastoletniego Bryanta prosto z Lower Merion High School, to na Jonesie, a nie na debiutancie, opierano plany na najbliższe lata.
Trzy lata później role się odwróciły. Kobe stawał się twarzą klubu, a Eddie Jones, wtedy już dwukrotny All-Star, grał w Charlotte. I właśnie tam, z dala od Los Angeles, rozegrał najlepszy indywidualny sezon w karierze!. Ponad 20 punktów na mecz, pierwsze miejsce w całej lidze w przechwytach, start w Meczu Gwiazd i miejsce w trzeciej piątce All-NBA.
To jest sedno tej historii. Eddie Jones nie przegrał rywalizacji z Kobem Bryantem, bo nie była to prosta walka o jedno miejsce w składzie. Lakers wymienili go, szukając strzelca, który lepiej pasował do gry z Shaquille’em O’Nealem, i jednocześnie robiąc więcej miejsca dla rozwijającego się Bryanta. Jones odpowiedział na tę zmianę najlepszym sezonem swojego życia. Potem przyszło jeszcze pięć lat w Miami, trzy zupełnie różne role i finał konferencji przegrany w siódmym meczu. Ten artykuł opowiada, jak do tego doszło i dlaczego nazwisko, które dziś rzadko pada w rozmowach o NBA przełomu wieków, zasługuje na znacznie więcej.
Od Pompano Beach do Temple i draftu 1994
Eddie Charles Jones urodził się 20 października 1971 roku w Pompano Beach na Florydzie. Chodził tam do Blanche Ely High School, a w 1991 roku wyjechał do Filadelfii, na Temple University. Południowa Floryda jeszcze wróci w tej historii: kiedy kilka lat później, już jako gwiazdor NBA, będzie wybierał nowy klub, to właśnie bliskość domu przesądzi o decyzji.
Temple prowadził wtedy John Chaney, legendarny trener znany z żelaznej dyscypliny, treningów o świcie i obsesji na punkcie obrony. Jones nie trafił do niego jako gotowa gwiazda, a jego trzy sezony na uczelni to historia stopniowego wzrostu. Przełom przyszedł w sezonie juniorskim 1992/93, kiedy poprowadził Owls aż do Elite Eight turnieju NCAA. Dalej Temple nie zaszło, przegrywając z Michigan i jego słynną „Fab Five”, ale skauci NBA zanotowali sobie nazwisko szczupłego skrzydłowego, który potrafił wyłączyć z gry najlepszego zawodnika rywali i jednocześnie zdobyć dwadzieścia punktów.
Rok później, jako senior, Jones notował średnio 19,2 punktu, 6,8 zbiórki i 2,3 przechwytu przy 47-procentowej skuteczności z gry, prowadząc drużynę w punktach, blokach i celności. Zdobył tytuł Atlantic 10 Player of the Year, Robert V. Geasey Trophy dla najlepszego gracza w rejonie Filadelfii i wyróżnienie AP Honorable Mention All-American. Karierę uniwersytecką zamknął jako 13. strzelec w historii Temple, z dorobkiem 1470 punktów w zaledwie 92 meczach. Grał u boku Aarona McKiego i obaj trafili do pierwszej rundy draftu 1994: Jones z numerem 10, McKie z numerem 17. Temple Athletics do dziś wymienia ich obu, razem z Markiem Maconem, jako trzech najlepszych zawodników w historii programu.
Lakers po sezonie 1993/94 nie awansowali do playoffów i w drafcie wybierali z dziesiątym numerem. Jerry West, który kierował wtedy koszykarskimi operacjami klubu, tłumaczył wybór krótko: Lakers chcieli najlepszego czystego atlety dostępnego w drafcie, a Jones był zbyt dobry, żeby go pominąć. Porównania pojawiły się niemal natychmiast – do Michaela Coopera, specjalisty od obrony z ery Showtime. Sam Cooper miał powiedzieć, że oglądanie młodego Jonesa przypomina mu patrzenie w lustro. Klub od lat szukał następcy tamtej tradycji i nagle wydawało się, że go znalazł.
Los Angeles Lakers – od debiutanta do wymiany, która zmieniła klub
Jones zadebiutował w NBA 4 listopada 1994 roku i bardzo szybko pokazał, że dziesiąty numer był trafiony. W pierwszym sezonie zagrał 64 mecze, z czego 58 w wyjściowej piątce, i notował: 14,0 punktu, 3,9 zbiórki oraz 2,0 przechwytu. Na Weekendzie Gwiazd w Phoenix w lutym 1995 roku zdominował mecz debiutantów – 25 punktów, 6 przechwytów i 4 zbiórki dały mu tytuł MVP. Sezon zamknął w NBA All-Rookie First Team, a młodzi Lakers trenera Dela Harrisa, z Nickiem Van Exelem i Cedrikiem Ceballosem, wygrali 48 meczów i dotarli do drugiej rundy playoffów.
Następny sezon był okresem przejściowym. Na krótko wrócił do gry Magic Johnson, a Jones zaliczył kilka mocnych występów w przegranej serii z Houston Rockets, notując w niej 17,3 punktu na mecz. Prawdziwy przełom nastąpił jednak latem 1996 roku, kiedy Lakers podpisali Shaquille’a O’Neala i w tym samym czasie pozyskali Kobego Bryanta. W sezonie 1996/97 Jones zagrał wszystkie 80 meczów w pierwszej piątce, notował 17,2 punktu, 3,4 asysty i 2,4 przechwytu i po raz pierwszy wystąpił w Meczu Gwiazd.
Rok później dołożył 16,9 punktu, drugi z rzędu występ w All-Star Game i wybór do drugiej piątki NBA All-Defensive Team. Mecz Gwiazd 1998 w Nowym Jorku był zresztą symbolem tamtych Lakers – klub wysłał na niego aż czterech zawodników: O’Neala, Bryanta, Jonesa i Van Exela. W playoffach 1998 Jones notował 17 punktów i 2 przechwyty na mecz, a Lakers doszli do finału Zachodu, gdzie zostali zmieceni przez Utah Jazz.
Na boisku Jones był wtedy jednym z najbardziej kompletnych skrzydłowych w lidze. Długie ramiona i szybkie ręce pozwalały mu kryć zarówno rzucających obrońców, jak i wyższych skrzydłowych, jego przechwyty wynikały z czytania gry, a w ataku był najgroźniejszy w biegu, po odebranej piłce. Jedno jednak nie pasowało do drużyny budowanej wokół O’Neala. Jones był solidnym, ale nie wybitnym strzelcem z dystansu, a Lakers rozpaczliwie potrzebowali kogoś, kto rozciągnie obronę rywali i zostawi Shaqowi więcej miejsca pod koszem.
Jednocześnie z każdym miesiącem rosła rola Bryanta, który przez pierwsze sezony wchodził z ławki, ucząc się ligi za plecami Jonesa. Nie był to konflikt – obaj grali razem i obaj byli częścią coraz mocniejszej drużyny. Ale klub coraz wyraźniej budował przyszłość wokół duetu Shaq-Kobe, a dla Jonesa w tym układzie zaczynało brakować miejsca. Jego nazwisko od kilku lat przewijało się w plotkach transferowych i on sam nie ukrywał, jak bardzo go to męczyło.
10 marca 1999 roku, w skróconym przez lokaut sezonie, Lakers zamknęli transakcję. Jones i center Elden Campbell trafili do Charlotte Hornets, a do Los Angeles przyszli Glen Rice, J.R. Reid i B.J. Armstrong. Rice, jeden z najlepszych strzelców ligi, miał dać drużynie dokładnie to, czego jej brakowało, a Bryant przesunął się z pozycji niskiego skrzydłowego na rzucającego obrońcę, gdzie wcześniej grał Jones. Jerry West przyznawał, że oddawanie tak dobrych zawodników, a przy tym tak porządnych ludzi, jest bardzo trudne, ale podkreślał, że w Rice’ie klub zyskał najlepszego strzelca w NBA. Shaquille O’Neal po latach wspominał, że żal było patrzeć na odejście Eddiego i Eldena, choć uznawał, że klub dostał w zamian sporo.
Nic nie wskazuje na to, by Jones sam chciał odejść. Relacje z epoki przedstawiają tę wymianę jako decyzję zarządu: wybór konkretnego profilu ofensywnego na konkretnym etapie budowy drużyny. Trudno ją też nazwać błędem. Rice był w 2000 roku trzecim strzelcem mistrzowskich Lakers, a klub zdobył potem trzy tytuły z rzędu. Ale cena była realna, a Jones bardzo szybko pokazał, jak wysoka.
Charlotte Hornets – sezon, w którym pokazał, ile był wart
W Charlotte Jones był przyjmowany jak gwiazda. Paul Silas, który kilka tygodni wcześniej przejął drużynę jako trener, mówił wprost: „Eddie Jones może grać jako skrzydłowy albo jako obrońca, i chce tu być”. Do końca sezonu 1998/99 Jones rozegrał 30 meczów, notując 17,0 punktu, 4,2 asysty i 3,0 przechwytu na mecz – wynik, który zapisał się jako rekord klubu w przechwytach na mecz w sezonie. Hornets z bilansem 26-24 minęli się jednak z playoffami.
Pełny sezon 1999/00 to statystyczny szczyt całej kariery. W 72 meczach, przy 39 minutach gry na spotkanie, Jones notował 20,1 punktu, 4,8 zbiórki i 4,2 asysty, a z wynikiem 2,7 przechwytu na mecz poprowadził całą ligę w statystyce, która najlepiej definiowała go jako zawodnika. Kibice wybrali go do pierwszej piątki Wschodu na Mecz Gwiazd w Oakland, a po sezonie trafił do All-NBA Third Team, po raz trzeci z rzędu do All-Defensive Second Team i zajął trzecie miejsce w głosowaniu na Obrońcę Roku.
Ten sezon miał też bardzo ciemną stronę. 12 stycznia 2000 roku w wypadku samochodowym zginął Bobby Phills, niski skrzydłowy Hornets i jeden z najbardziej lubianych ludzi w szatni. Drużyna, w której oprócz Jonesa grali Derrick Coleman, Anthony Mason, David Wesley, Elden Campbell i debiutant Baron Davis, musiała dokończyć rozgrywki w żałobie – mimo to wygrała 49 meczów. W pierwszej rundzie playoffów Hornets przegrali 1-3 z Philadelphia 76ers.
Kontrast z Los Angeles był uderzający. Lakers oddali Jonesa, bo potrzebowali rzutu Rice’a i przebudowywali obwód wokół rosnącego Bryanta, a rok później Jones, jako pierwsza opcja ofensywna Charlotte, łączył najwyższą w karierze zdobyczą punktową z ligową topką w przechwytach. Rzadko widać tak wyraźnie, ile może dać zawodnikowi zwykła zmiana roli – z gracza numer dwa czy trzy w głównego bohatera drużyny.
Latem 2000 roku kontrakt Jonesa dobiegał końca i sprawa szybko się skomplikowała. Jego prawnik Leon Rose informował „Charlotte Observer”, że Jones jest gotów podpisać umowę z Chicago Bulls, jeśli Hornets nie dogadają się z Miami Heat w sprawie transakcji typu sign-and-trade. Klubowi groziła utrata najlepszego strzelca bez żadnej rekompensaty. Ostatecznie Charlotte podpisało z Jonesem siedmioletni kontrakt o raportowanej wartości 86 milionów dolarów i natychmiast wymieniło go razem z Anthonym Masonem do Miami. Heat oddali P.J. Browna i Jamala Mashburna, a w tej dziewięcioosobowej transakcji, wówczas największej w historii klubu, do Miami trafili też Ricky Davis i Dale Ellis, a do Charlotte Otis Thorpe, Tim James i Rodney Buford. Oferta Bulls kusiła, ale Jones wolał grać w południowej Florydzie, gdzie dorastał i gdzie miał dom.
Miami Heat – od lidera do weterana u boku Shaqa i Wade’a
Pięć kolejnych sezonów w Miami, od 2000/01 do 2004/05, to najdłuższy nieprzerwany rozdział kariery Jonesa i chyba najbardziej niedoceniany. W tym czasie był kolejno główną opcją ofensywną, filarem drużyny szukającej nowej tożsamości i wreszcie trzecim strzelcem pretendenta do tytułu. Niewielu All-Starów potrafi przejść taką drogę i na każdym etapie pozostać wartościowym graczem.

Pierwszy sezon miał być początkiem wielkiego projektu Pata Rileya, budowanego wokół Alonza Mourninga. Tuż przed startem rozgrywek u centra zdiagnozowano jednak poważną chorobę nerek. Mourning wrócił dopiero pod koniec sezonu, a przez większość roku ciężar ataku spadł na Jonesa, który z 17,4 punktu na mecz był najlepszym strzelcem drużyny. 22 grudnia 2000 roku zdobył 31 punktów i zanotował 8 zbiórek w wygranej 103:95 z Cleveland Cavaliers. Heat wygrali 50 meczów, ale w pierwszej rundzie playoffów trafili na… Charlotte Hornets, z Mashburnem i Brownem w składzie. Seria skończyła się 0-3. Jones notował w niej 19 punktów na mecz, ale ironii trudno było nie zauważyć: drużyna, z którą go wymieniono, wyrzuciła go z playoffów w trzech meczach.
Kolejne dwa lata były trudne dla klubu, choć nie dla samego Jonesa. W sezonie 2001/02 zagrał wszystkie 81 meczów w pierwszej piątce i z 18,3 punktu znów prowadził drużynę. 29 stycznia 2002 roku, w wygranej po dogrywce 100:94 z Denver Nuggets, zanotował 37 punktów, 5 zbiórek, 4 przechwyty i 4 bloki – jeden z najbardziej wszechstronnych występów w karierze. Heat skończyli jednak sezon z bilansem 36-46.
Rok później było jeszcze gorzej: Mourning przez chorobę opuścił cały sezon, Jones zagrał tylko 47 meczów, a drużyna wygrała zaledwie 25 spotkań. On sam notował wtedy 18,5 punktu i najlepszą w karierze skuteczność za trzy (40,7%), a 14 grudnia 2002 roku ustanowił rekord życiowy – 38 punktów przeciwko Golden State Warriors, przy 11 celnych rzutach na 16 prób, w tym 4 za trzy, oraz 6 zbiórkach i 5 przechwytach.
Jesienią 2003 roku wszystko się zmieniło. Riley zrezygnował z funkcji trenera i skupił się na roli prezesa, a na ławce zastąpił go Stan Van Gundy. Do drużyny dołączył debiutant Dwyane Wade. Jones wciąż był najlepszym strzelcem zespołu (17,3 punktu), ale coraz częściej dzielił się odpowiedzialnością z młodym gwardzistą, który rozwijał się w zawrotnym tempie. 2 stycznia 2004 roku zdobył 33 punkty i rozdał 8 asyst przeciwko Orlando Magic. Heat zaczęli sezon fatalnie, ale skończyli go na czwartym miejscu na Wschodzie, w pierwszej rundzie pokonali New Orleans Hornets w siedmiu meczach i odpadli dopiero w półfinale konferencji, przegrywając 2-4 z Indiana Pacers.
Latem 2004 roku do Miami przyszedł Shaquille O’Neal i Jones po raz drugi w karierze dzielił szatnię z najbardziej dominującym centrem ligi. Sam zauważał później, że O’Neal z Miami był innym zawodnikiem niż ten z Lakers – mniej opierał się na czystej sile, a bardziej na wszechstronności w ataku. Wade został główną gwiazdą ofensywną, a Jones przesunął się na pozycję niskiego skrzydłowego. Jego średnia spadła do 12,7 punktu, wtedy najniższej w karierze, ale zbierał najwięcej w życiu (5,1 na mecz) i wciąż był trzecim strzelcem zespołu. Liczby punktowe nie pokazują tego, co w tym sezonie było najważniejsze: umiejętności przyjęcia mniejszej roli bez utraty wartości dla drużyny.
Heat wygrali 59 meczów, zajęli pierwsze miejsce na Wschodzie i przeszli dwie pierwsze rundy playoffów bez porażki, zmiatając New Jersey Nets i Washington Wizards. W finale konferencji zmierzyli się z broniącymi tytułu Detroit Pistons. Prowadzili w serii 3-2, ale Wade doznał urazu mięśni międzyżebrowych i Pistons wygrali dwa ostatnie mecze, w tym siódmy 88:82. To było najbliżej finałów NBA, jak Jones znalazł się w całej karierze.
Po sezonie Riley postanowił przebudować skład. W pięcioklubowej wymianie Jones trafił do Memphis Grizzlies, a do Miami przyszli m.in. Antoine Walker, Jason Williams i James Posey. Cała trójka odegrała ważne role w kolejnym sezonie, w którym Heat zdobyli pierwsze mistrzostwo w historii klubu – już bez Jonesa.
Ostatnie lata kariery i życie po NBA
W sezonie 2005/06 Jones rozegrał 75 meczów dla Memphis, w których średnio zdobywał: 11,8 punktu i 1,7 przechwytu. Grizzlies awansowali do playoffów, ale zostali zmiecieni 0-4 przez Dallas Mavericks. W kolejnym sezonie jego rola wyraźnie malała, aż 30 stycznia 2007 roku klub go zwolnił.
Dwa dni później Jones podpisał kontrakt z broniącymi tytułu Heat. Drużyna zmagała się z kontuzjami, a kilka tygodni po jego powrocie bark zwichnął Dwyane Wade, więc doświadczony skrzydłowy znów był bardzo potrzebny. 5 marca 2007 roku, w wygranej z Atlanta Hawks, zdobył 21 punktów, dokładając po 3 asysty, zbiórki i przechwyty – przypomnienie, że wciąż potrafi wziąć na siebie mecz. Heat skończyli sezon z bilansem 44-38, ale w pierwszej rundzie playoffów przegrali 0-4 z Chicago Bulls.
Ostatni sezon Jones spędził w Dallas Mavericks, z którymi we wrześniu 2007 roku podpisał roczny kontrakt jako doświadczony zawodnik rotacji. W 47 meczach notował 3,7 punktu w niespełna 20 minut, a w playoffach zagrał już tylko trzy razy, po około 7 minut, zanim Mavericks odpadli 1-4 z New Orleans Hornets. Karierę zakończył w wieku 36 lat – po cichu, bez pożegnalnej trasy i wielkich nagłówków, tak jak wyglądała spora część jego drogi po odejściu z Los Angeles.
Po zakończeniu gry Jones niemal całkowicie zniknął z pierwszego planu, w stopniu nietypowym jak na trzykrotnego All-Stara. Nie prowadzi rozpoznawalnej działalności medialnej, trenerskiej ani biznesowej, która trafiałaby na łamy amerykańskiej prasy sportowej.
Jak grał Eddie Jones i czy był niedoceniany
Wyobraź sobie zawodnika, który zamiast czekać na atak przeciwnika, sam go prowokuje. Ustawia się tak, żeby rozgrywający uznał podanie za bezpieczne, a potem wchodzi w tor lotu piłki, zanim ten zdąży zrozumieć, co się stało. Z tego Jones był znany najbardziej: z długości ramion i szybkości rąk, które zamieniały pojedyncze błędy rywali w łatwe punkty z kontry. Bronił solidnie zarówno rzucających obrońców, jak i wyższych skrzydłowych, a jego przechwyty rzadko były przypadkowe. W ataku nie dominował piłką. Rzucał solidnie, choć nie wybitnie (37,3% za trzy w karierze), i potrafił zdobywać punkty bez bycia głównym kreatorem – w grze bez piłki, po zasłonach, w szybkim ataku.
Dziś nazwalibyśmy go two-way wingiem z wyraźnym naciskiem na obronę. Najbliżej mu do klasycznego „3&D”, ale z możliwościami kreacyjnymi, jakich współczesny specjalista defensywny zwykle nie ma – w szczytowym sezonie w Charlotte notował 4,2 asysty na mecz, liczbę bardziej kojarzoną z rozgrywającymi. Nie był typowym combo guardem ani czystym strzelcem pierwszej opcji – poza krótkim, ale znaczącym okresem w Charlotte i pierwszymi sezonami w Miami.
Czy był niedoceniany? Argumentów za jest sporo: trzy występy w Meczu Gwiazd, miejsce w All-NBA Third Team, trzy wybory do drużyny obrony, tytuł lidera ligi w przechwytach, szczytowy sezon na poziomie 20,1 punktu i czternaście lat gry w pięciu drużynach. Do tego wszechstronność, jaką w jego pokoleniu miało niewielu – z równym powodzeniem był głównym punktem ataku w Charlotte i wczesnym Miami, co uzupełnieniem składu gwiazd u boku Shaqa i Wade’a.
Argumentów przeciw jest jednak równie dużo. Jones nigdy nie zdobył mistrzostwa, choć przez większość kariery grał w drużynach z realnymi ambicjami. Nie trafił do Basketball Hall of Fame. Poziom prawdziwej supergwiazdy, a nie tylko solidnego All-Stara, osiągnął właściwie w jednym sezonie. A jego liczby ofensywne wyraźnie ustępują najlepszym strzelcom pokolenia w rodzaju Reggiego Millera czy Raya Allena.
Uczciwy wniosek brzmi więc tak: Jones był niedoceniany w sensie historycznej pamięci. Dziś rzadko pada jego nazwisko w rozmowach o najlepszych obrońcach obwodu przełomu wieków, choć statystycznie i jakościowo do tego grona należał. Nie był jednak zawodnikiem z poziomu Jordana, Kobego czy Gary’ego Paytona. Doceniać kogoś uczciwie nie znaczy zawyżać jego miejsca w historii, tylko przywrócić mu właściwe.
Statystyki
Sezon regularny
Przesuń tabelę w bok, aby zobaczyć wszystkie kolumny →
| Sezon | Drużyna | Mecze | Starty | MPG | PPG | RPG | APG | SPG | BPG | FG% | 3P% | FT% |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1994/95 | LAL | 64 | 58 | 31.0 | 14.0 | 3.9 | 2.0 | 2.0 | 0.6 | .460 | .370 | .722 |
| 1995/96 | LAL | 70 | 66 | 31.2 | 12.8 | 3.3 | 3.5 | 1.8 | 0.6 | .492 | .366 | .739 |
| 1996/97 | LAL | 80 | 80 | 37.5 | 17.2 | 4.1 | 3.4 | 2.4 | 0.6 | .438 | .391 | .819 |
| 1997/98 | LAL | 80 | 80 | 36.4 | 16.9 | 3.8 | 3.1 | 2.0 | 0.7 | .484 | .389 | .765 |
| 1998/99 | LAL/CHH (2 kluby) | 50 | 50 | 37.6 | 15.6 | 3.9 | 3.7 | 2.5 | 1.2 | .437 | .338 | .782 |
| – w tym LAL | LAL | 20 | 20 | 36.2 | 13.6 | 3.8 | 3.1 | 1.8 | 1.2 | .423 | .313 | .738 |
| – w tym CHH | CHH | 30 | 30 | 38.6 | 17.0 | 3.9 | 4.2 | 3.0 | 1.1 | .446 | .359 | .801 |
| 1999/00 | CHH | 72 | 72 | 39.0 | 20.1 | 4.8 | 4.2 | 2.7* | 0.7 | .427 | .375 | .864 |
| 2000/01 | MIA | 63 | 58 | 36.2 | 17.4 | 4.6 | 2.7 | 1.7 | 0.9 | .445 | .378 | .844 |
| 2001/02 | MIA | 81 | 81 | 39.0 | 18.3 | 4.7 | 3.2 | 1.4 | 1.0 | .432 | .390 | .837 |
| 2002/03 | MIA | 47 | 47 | 38.1 | 18.5 | 4.8 | 3.7 | 1.4 | 0.7 | .423 | .407 | .822 |
| 2003/04 | MIA | 81 | 81 | 37.0 | 17.3 | 3.8 | 3.2 | 1.1 | 0.4 | .409 | .370 | .835 |
| 2004/05 | MIA | 80 | 80 | 35.5 | 12.7 | 5.1 | 2.7 | 1.1 | 0.5 | .428 | .372 | .806 |
| 2005/06 | MEM | 75 | 75 | 32.5 | 11.8 | 3.7 | 2.4 | 1.7 | 0.4 | .404 | .356 | .781 |
| 2006/07 | MEM/MIA (2 kluby) | 64 | 41 | 24.9 | 7.7 | 3.0 | 1.7 | 1.1 | 0.2 | .422 | .351 | .787 |
| – w tym MEM | MEM | 29 | 14 | 19.3 | 5.6 | 2.1 | 1.1 | 0.8 | 0.1 | .377 | .297 | .735 |
| – w tym MIA | MIA | 35 | 27 | 29.5 | 9.5 | 3.7 | 2.2 | 1.3 | 0.2 | .446 | .378 | .829 |
| 2007/08 | DAL | 47 | 33 | 19.6 | 3.7 | 2.8 | 1.5 | 0.6 | 0.2 | .367 | .293 | .714 |
| Kariera (14 sezonów) | 954 | 902 | 34.4 | 14.8 | 4.0 | 2.9 | 1.7 | 0.6 | .437 | .373 | .809 |
*gwiazdka oznacza lidera ligi w danej kategorii w sezonie.
Playoffy
Przesuń tabelę w bok, aby zobaczyć wszystkie kolumny →
| Sezon | Drużyna | Mecze | MPG | PPG | RPG | APG | SPG | BPG | FG% | 3P% | FT% |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1994/95 | LAL | 10 | 28.6 | 8.7 | 3.2 | 2.0 | 0.8 | 0.9 | .375 | .444 | .714 |
| 1995/96 | LAL | 4 | 38.8 | 17.3 | 5.3 | 1.5 | 2.0 | 0.3 | .551 | .526 | .625 |
| 1996/97 | LAL | 9 | 31.4 | 11.2 | 3.4 | 3.2 | 1.0 | 0.4 | .458 | .375 | .743 |
| 1997/98 | LAL | 13 | 36.6 | 17.0 | 3.9 | 2.5 | 2.0 | 1.6 | .466 | .417 | .829 |
| 1999/00 | CHH | 4 | 42.8 | 17.0 | 5.0 | 4.8 | 2.5 | 0.8 | .379 | .346 | .938 |
| 2000/01 | MIA | 3 | 36.0 | 19.0 | 6.0 | 2.3 | 1.0 | 0.3 | .500 | .438 | .857 |
| 2003/04 | MIA | 13 | 36.8 | 13.2 | 3.6 | 2.2 | 1.4 | 0.8 | .366 | .299 | .800 |
| 2004/05 | MIA | 15 | 40.1 | 13.7 | 5.8 | 2.6 | 1.2 | 0.6 | .455 | .400 | .738 |
| 2005/06 | MEM | 4 | 29.8 | 10.3 | 2.8 | 2.5 | 0.8 | 0.3 | .483 | .429 | .667 |
| 2006/07 | MIA | 3 | 22.0 | 3.3 | 2.0 | 1.7 | 0.3 | 0.3 | .222 | .167 | .833 |
| 2007/08 | DAL | 3 | 7.3 | 2.0 | 1.0 | 0.3 | 0.3 | 0.0 | .333 | .250 | 1.000 |
| Kariera (11 sezonów w playoffach) | 81 | 34.1 | 12.8 | 4.0 | 2.4 | 1.3 | 0.8 | .433 | .383 | .783 |
W sezonach 1998/99, 2001/02 i 2002/03 drużyny Jonesa nie awansowały do playoffów.
Najważniejsze osiągnięcia
- 3× NBA All-Star (1997, 1998, 2000 – w 2000 roku w pierwszej piątce Wschodu)
- All-NBA Third Team (2000)
- 3× NBA All-Defensive Second Team (1998, 1999, 2000)
- NBA All-Rookie First Team (1995)
- MVP meczu debiutantów NBA (Rookie Challenge, 1995)
- Lider NBA w przechwytach na mecz (sezon 1999/00, 2,7 na mecz)
- Głosowanie na Obrońcę Roku: 7. miejsce (1999), 3. miejsce (2000), 13. miejsce (2006)
- Rekord klubowy Hornets w przechwytach na mecz w sezonie (3,0, sezon 1998/99)
- Atlantic 10 Player of the Year (1994, Temple)
- Robert V. Geasey Trophy (1994)
- AP Honorable Mention All-American (1994)
- Elite Eight NCAA (1993, z Temple)
Ciekawostki
- Według profilu Eddiego Jonesa w Basketball-Reference jest kuzynem Tyrese’a Haliburtona.
- W pierwszych dwóch sezonach w Lakers nosił numer 25. Gdy klub zastrzegł go dla Gaila Goodricha, Jones zmienił numer na 6.
- Kobe Bryant w drafcie 1996 został wybrany przez Charlotte Hornets i od razu oddany do Lakers za Vlade Divaca. Jones przeszedł tę samą drogę w przeciwnym kierunku: z Los Angeles do Charlotte.
- W sezonie 1995/96 był kolegą z drużyny Magica Johnsona podczas jego ostatniego powrotu na parkiet.
- Grał z Shaquille’em O’Nealem w dwóch klubach – i w obu musiał oddać część ofensywnej roli młodej gwieździe na pozycji obrońcy: najpierw Kobemu, potem Dwyane’owi Wade’owi.
- W 2000 roku podpisał z Charlotte siedmioletni kontrakt o raportowanej wartości 86 milionów dolarów, ale nie rozegrał w jego ramach dla Hornets ani jednego meczu – klub od razu wymienił go do Miami.
- Trzy razy dostawał głosy w wyborach na Obrońcę Roku (1999, 2000, 2006), ale nigdy nie wygrał tej nagrody.
- Wymiana, w której Miami oddało go w 2005 roku, przyniosła klubowi Antoine’a Walkera, Jasona Williamsa i Jamesa Poseya – trzech ważnych graczy drużyny, która rok później zdobyła mistrzostwo.
- Aaron McKie, jego kolega z Temple i z pierwszej rundy draftu 1994, był w latach 2019-2023 głównym trenerem Temple Owls.
Podsumowanie – dlaczego warto dziś pamiętać o Eddiem Jonesie
Eddie Jones nie zdobył mistrzostwa NBA i nie trafił do Basketball Hall of Fame. Jego nazwisko rzadko pada dziś w jednym zdaniu z Jordanem, Kobem czy Reggiem Millerem. A jednak jego kariera to coś więcej niż zapis statystyk. To historia zawodnika, który był jedną z twarzy przyszłości Lakers, zanim klub postawił na inny układ… i który na tę decyzję odpowiedział najlepszym sezonem w życiu, a potem przez lata potrafił zmieniać rolę, nie tracąc wartości dla drużyny.
Czternaście sezonów, pięć klubów, trzy występy w Meczu Gwiazd, tytuł lidera ligi w przechwytach i siódmy mecz finału konferencji, w którym od finałów NBA dzieliło go jedno zwycięstwo. Gdziekolwiek grał, jego drużyna była lepsza po obu stronach parkietu. To wystarczający powód, żeby przypomnieć sobie to nazwisko.
Amerykański koszykarz, trzykrotny uczestnik NBA All-Star Game, grający na pozycji rzucającego obrońcy i niskiego skrzydłowego w latach 1994-2008.
Los Angeles Lakers, Charlotte Hornets, Miami Heat (dwukrotnie), Memphis Grizzlies i Dallas Mavericks.
14 155 punktów, średnio 14,8 na mecz w 954 meczach sezonu zasadniczego.
Trzy razy: w 1997, 1998 i 2000 roku. W 2000 roku kibice wybrali go do pierwszej piątki Wschodu.
Tak. Trzy razy trafił do All-Defensive Second Team, a w sezonie 1999/00 prowadził całą ligę w przechwytach. W głosowaniu na Obrońcę Roku najwyżej zajął trzecie miejsce.
W marcu 1999 roku klub wymienił go razem z Eldenem Campbellem do Charlotte Hornets za Glena Rice’a, J.R. Reida i B.J. Armstronga. Lakers potrzebowali strzelca z dystansu do gry z Shaquille’em O’Nealem, a wymiana dała też większą rolę na obwodzie Kobemu Bryantowi
Latem 2000 roku Charlotte podpisało z nim nowy kontrakt i od razu wymieniło go razem z Anthonym Masonem do Miami za P.J. Browna i Jamala Mashburna. Jones sam chciał grać w rodzinnej południowej Florydzie.
Po sezonie 2007/08, jako zawodnik Dallas Mavericks, w wieku 36 lat.
38 punktów, zdobyte 14 grudnia 2002 roku przeciwko Golden State Warriors.
Nie. Najbliżej był w 2005 roku, kiedy Miami Heat przegrali z Detroit Pistons siódmy mecz finału Konferencji Wschodniej.