Philadelphia 76ers 112 – 99 Orlando Magic
Dziś polecamy wieczór, który wielu kibiców obecnych tamtego dnia na trybunach do dziś wspomina jako jeden z najlepszych meczów oglądanych na żywo. 12 lutego 2005 roku Allen Iverson (wówczas lider klasyfikacji strzelców całej ligi ze średnią 29,7 punktu na mec) ustalił rekord kariery, rzucił 60 punktów. Prowadził swój zespoł do zwycięstwa 112-99 nad Orlando Magic. Był to pierwszy mecz z 60 lub więcej punktami w NBA od czasu, gdy Tracy McGrady zdobył 62 punkty dla Orlando przeciwko Washington w marcu 2004 roku.
Jak Iverson budował swój rekord?
Iverson zdobył 29 punktów już w pierwszej połowie, systematycznie demolując obronę Magic. Gdy Orlando zdołało w trzeciej kwarcie zmniejszyć 25-punktową przewagę Sixers do zaledwie 11 punktów, Iverson odpowiedział trafionym rzutem za 3 z prawej strony boiska tuż przed końcem akcji, osiągając 40 punktów. Punkty 50 i 51 przyszły po tym, jak przechwycił piłkę i został sfaulowany przy próbie wejśca, efektownie lądując na parkiecie – trybuny zerwały się wtedy do owacji na stojąco. Ostatnie dwa punkty, 59 i 60, zdobył z linii rzutów wolnych. Cała czwarta kwarta miała atmosferę meczu numer 7 finałów, mimo że był to zwykły mecz sezonu zasadniczego.
Był to jego dziewiąty mecz w karierze z co najmniej 50 punktami i czwarty najlepszy wynik punktowy w historii Philadelphia 76ers – lepszy wynik notował wyłącznie Wilt Chamberlain. Poprzedni rekord życiowy Iversona wynosił 58 punktów, ustanowiony przeciwko Houston Rockets w styczniu 2002 roku. Warto dodać, że tylko 6 z 60 punktów tego wieczoru pochodziło zza linii 3 punktów – większość rekordowego dorobku Iverson zbudował w typowy dla siebie sposób, atakując kosz i wykorzystując rzuty wolne.
Iverson 60 punktów
| Zawodnik | Min | Pkt | Zbiórki | Asysty | Rzuty z gry | Za 3 | Rzuty wolne |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Allen Iverson | 42 | 60 | 4 | 6 | 17/36 | 2/5 | 24/27 |
| Corliss Williamson | 42 | 18 | 10 | 2 | 8/12 | 0/0 | 2/6 |
| Marc Jackson | 26 | 11 | 10 | 0 | 4/9 | 0/0 | 3/4 |
| Kyle Korver | 44 | 12 | 6 | 2 | 4/8 | 2/6 | 2/2 |
| Samuel Dalembert | 28 | 8 | 9 | 0 | 4/5 | 0/0 | 0/2 |
| Andre Iguodala | 24 | 3 | 6 | 3 | 1/2 | 0/1 | 1/2 |
| Aaron McKie | 23 | 0 | 5 | 2 | 0/2 | 0/0 | 0/0 |
| Willie Green | 12 | 0 | 2 | 0 | 0/7 | 0/2 | 0/0 |
Poza Iversonem podwójne double-double zaliczyli Corliss Williamson (18 punktów, 10 zbiórek), wchodzący do składu za kontuzjowanego Kenny’ego Thomasa, oraz Marc Jackson (11 punktów, 10 zbiórek) – solidne wsparcie z ławki. Po stronie Orlando najlepszy był Steve Francis z 32 punktami, a Jameer Nelson, rozgrywający dopiero swój drugi mecz w rodzinnej Filadelfii po czterech latach gry w St. Joseph’s University, dołożył 10 punktów i 8 asyst z ławki.
Co to oznaczało dla sezonu Sixers?
Zwycięstwo poprawiło bilans Philadelphia 76ers do 25-26, zbliżając zespół na jedno zwycięstwo do lidera Dywizji Atlantyckiej, Boston Celtics. Sixers mieli tamtego sezonu zaledwie 5 porażek w 6 meczach, w których Iverson przekraczał 40 punktów – statystyka pokazująca, jak wielki wpływ miał na wynik zespołu, gdy trafił na wysokie obroty. Ostatecznie sezon 2004/05 zakończył się dla Sixers odpadnięciem w pierwszej rundzie play-off z Detroit Pistons.
12 lutego 2005 roku, w meczu przeciwko Orlando Magic, Iverson zdobył 60 punktów, prowadząc Philadelphia 76ers do zwycięstwa 112-99.
58 punktów, ustanowione w meczu przeciwko Houston Rockets 15 stycznia 2002 roku.
Iverson trafił 24 z 27 rzutów wolnych – to właśnie duża liczba wykorzystanych fauli w dużej mierze zbudowała jego rekordowy wynik.
Tylko 6 z 60 punktów pochodziło zza linii 3 punktów (2 z 5 prób) – większość dorobku zbudował, atakując kosz i wykorzystując rzuty wolne.
Nie – to czwarty najlepszy wynik punktowy w historii klubu. Lepsze wyniki notował wyłącznie Wilt Chamberlain, który grał dla Sixers w latach 60.