Eddie Jones – zapomniany gwiazdor Lakers, Hornets i Heat

W połowie lat 90. Eddie Jones był jedną z twarzy przyszłości Los Angeles Lakers. Kobe Bryant nie trafił jeszcze wtedy do NBA. Wysoki, chudy skrzydłowy z Temple University grał tak, jakby przechwyt sprawiał mu przyjemność. Czytał podania rywali o pół sekundy szybciej niż oni sami, a potem pędził z piłką na drugą stronę parkietu, zanim ktokolwiek zdążył zawrócić. Kiedy w 1996 roku Lakers sprowadzili siedemnastoletniego Bryanta prosto z Lower Merion High School, to na Jonesie, a nie na debiutancie, opierano plany na najbliższe lata.

Trzy lata później role się odwróciły. Kobe stawał się twarzą klubu, a Eddie Jones, wtedy już dwukrotny All-Star, grał w Charlotte. I właśnie tam, z dala od Los Angeles, rozegrał najlepszy indywidualny sezon w karierze!. Ponad 20 punktów na mecz, pierwsze miejsce w całej lidze w przechwytach, start w Meczu Gwiazd i miejsce w trzeciej piątce All-NBA.

To jest sedno tej historii. Eddie Jones nie przegrał rywalizacji z Kobem Bryantem, bo nie była to prosta walka o jedno miejsce w składzie. Lakers wymienili go, szukając strzelca, który lepiej pasował do gry z Shaquille’em O’Nealem, i jednocześnie robiąc więcej miejsca dla rozwijającego się Bryanta. Jones odpowiedział na tę zmianę najlepszym sezonem swojego życia. Potem przyszło jeszcze pięć lat w Miami, trzy zupełnie różne role i finał konferencji przegrany w siódmym meczu. Ten artykuł opowiada, jak do tego doszło i dlaczego nazwisko, które dziś rzadko pada w rozmowach o NBA przełomu wieków, zasługuje na znacznie więcej.

Od Pompano Beach do Temple i draftu 1994

Eddie Charles Jones urodził się 20 października 1971 roku w Pompano Beach na Florydzie. Chodził tam do Blanche Ely High School, a w 1991 roku wyjechał do Filadelfii, na Temple University. Południowa Floryda jeszcze wróci w tej historii: kiedy kilka lat później, już jako gwiazdor NBA, będzie wybierał nowy klub, to właśnie bliskość domu przesądzi o decyzji.

Temple prowadził wtedy John Chaney, legendarny trener znany z żelaznej dyscypliny, treningów o świcie i obsesji na punkcie obrony. Jones nie trafił do niego jako gotowa gwiazda, a jego trzy sezony na uczelni to historia stopniowego wzrostu. Przełom przyszedł w sezonie juniorskim 1992/93, kiedy poprowadził Owls aż do Elite Eight turnieju NCAA. Dalej Temple nie zaszło, przegrywając z Michigan i jego słynną „Fab Five”, ale skauci NBA zanotowali sobie nazwisko szczupłego skrzydłowego, który potrafił wyłączyć z gry najlepszego zawodnika rywali i jednocześnie zdobyć dwadzieścia punktów.

Rok później, jako senior, Jones notował średnio 19,2 punktu, 6,8 zbiórki i 2,3 przechwytu przy 47-procentowej skuteczności z gry, prowadząc drużynę w punktach, blokach i celności. Zdobył tytuł Atlantic 10 Player of the Year, Robert V. Geasey Trophy dla najlepszego gracza w rejonie Filadelfii i wyróżnienie AP Honorable Mention All-American. Karierę uniwersytecką zamknął jako 13. strzelec w historii Temple, z dorobkiem 1470 punktów w zaledwie 92 meczach. Grał u boku Aarona McKiego i obaj trafili do pierwszej rundy draftu 1994: Jones z numerem 10, McKie z numerem 17. Temple Athletics do dziś wymienia ich obu, razem z Markiem Maconem, jako trzech najlepszych zawodników w historii programu.

Lakers po sezonie 1993/94 nie awansowali do playoffów i w drafcie wybierali z dziesiątym numerem. Jerry West, który kierował wtedy koszykarskimi operacjami klubu, tłumaczył wybór krótko: Lakers chcieli najlepszego czystego atlety dostępnego w drafcie, a Jones był zbyt dobry, żeby go pominąć. Porównania pojawiły się niemal natychmiast – do Michaela Coopera, specjalisty od obrony z ery Showtime. Sam Cooper miał powiedzieć, że oglądanie młodego Jonesa przypomina mu patrzenie w lustro. Klub od lat szukał następcy tamtej tradycji i nagle wydawało się, że go znalazł.

Los Angeles Lakers – od debiutanta do wymiany, która zmieniła klub

Jones zadebiutował w NBA 4 listopada 1994 roku i bardzo szybko pokazał, że dziesiąty numer był trafiony. W pierwszym sezonie zagrał 64 mecze, z czego 58 w wyjściowej piątce, i notował: 14,0 punktu, 3,9 zbiórki oraz 2,0 przechwytu. Na Weekendzie Gwiazd w Phoenix w lutym 1995 roku zdominował mecz debiutantów – 25 punktów, 6 przechwytów i 4 zbiórki dały mu tytuł MVP. Sezon zamknął w NBA All-Rookie First Team, a młodzi Lakers trenera Dela Harrisa, z Nickiem Van Exelem i Cedrikiem Ceballosem, wygrali 48 meczów i dotarli do drugiej rundy playoffów.

Następny sezon był okresem przejściowym. Na krótko wrócił do gry Magic Johnson, a Jones zaliczył kilka mocnych występów w przegranej serii z Houston Rockets, notując w niej 17,3 punktu na mecz. Prawdziwy przełom nastąpił jednak latem 1996 roku, kiedy Lakers podpisali Shaquille’a O’Neala i w tym samym czasie pozyskali Kobego Bryanta. W sezonie 1996/97 Jones zagrał wszystkie 80 meczów w pierwszej piątce, notował 17,2 punktu, 3,4 asysty i 2,4 przechwytu i po raz pierwszy wystąpił w Meczu Gwiazd.

Rok później dołożył 16,9 punktu, drugi z rzędu występ w All-Star Game i wybór do drugiej piątki NBA All-Defensive Team. Mecz Gwiazd 1998 w Nowym Jorku był zresztą symbolem tamtych Lakers – klub wysłał na niego aż czterech zawodników: O’Neala, Bryanta, Jonesa i Van Exela. W playoffach 1998 Jones notował 17 punktów i 2 przechwyty na mecz, a Lakers doszli do finału Zachodu, gdzie zostali zmieceni przez Utah Jazz.

Na boisku Jones był wtedy jednym z najbardziej kompletnych skrzydłowych w lidze. Długie ramiona i szybkie ręce pozwalały mu kryć zarówno rzucających obrońców, jak i wyższych skrzydłowych, jego przechwyty wynikały z czytania gry, a w ataku był najgroźniejszy w biegu, po odebranej piłce. Jedno jednak nie pasowało do drużyny budowanej wokół O’Neala. Jones był solidnym, ale nie wybitnym strzelcem z dystansu, a Lakers rozpaczliwie potrzebowali kogoś, kto rozciągnie obronę rywali i zostawi Shaqowi więcej miejsca pod koszem.

Jednocześnie z każdym miesiącem rosła rola Bryanta, który przez pierwsze sezony wchodził z ławki, ucząc się ligi za plecami Jonesa. Nie był to konflikt – obaj grali razem i obaj byli częścią coraz mocniejszej drużyny. Ale klub coraz wyraźniej budował przyszłość wokół duetu Shaq-Kobe, a dla Jonesa w tym układzie zaczynało brakować miejsca. Jego nazwisko od kilku lat przewijało się w plotkach transferowych i on sam nie ukrywał, jak bardzo go to męczyło.

10 marca 1999 roku, w skróconym przez lokaut sezonie, Lakers zamknęli transakcję. Jones i center Elden Campbell trafili do Charlotte Hornets, a do Los Angeles przyszli Glen Rice, J.R. Reid i B.J. Armstrong. Rice, jeden z najlepszych strzelców ligi, miał dać drużynie dokładnie to, czego jej brakowało, a Bryant przesunął się z pozycji niskiego skrzydłowego na rzucającego obrońcę, gdzie wcześniej grał Jones. Jerry West przyznawał, że oddawanie tak dobrych zawodników, a przy tym tak porządnych ludzi, jest bardzo trudne, ale podkreślał, że w Rice’ie klub zyskał najlepszego strzelca w NBA. Shaquille O’Neal po latach wspominał, że żal było patrzeć na odejście Eddiego i Eldena, choć uznawał, że klub dostał w zamian sporo.

Nic nie wskazuje na to, by Jones sam chciał odejść. Relacje z epoki przedstawiają tę wymianę jako decyzję zarządu: wybór konkretnego profilu ofensywnego na konkretnym etapie budowy drużyny. Trudno ją też nazwać błędem. Rice był w 2000 roku trzecim strzelcem mistrzowskich Lakers, a klub zdobył potem trzy tytuły z rzędu. Ale cena była realna, a Jones bardzo szybko pokazał, jak wysoka.

Charlotte Hornets – sezon, w którym pokazał, ile był wart

W Charlotte Jones był przyjmowany jak gwiazda. Paul Silas, który kilka tygodni wcześniej przejął drużynę jako trener, mówił wprost: „Eddie Jones może grać jako skrzydłowy albo jako obrońca, i chce tu być”. Do końca sezonu 1998/99 Jones rozegrał 30 meczów, notując 17,0 punktu, 4,2 asysty i 3,0 przechwytu na mecz – wynik, który zapisał się jako rekord klubu w przechwytach na mecz w sezonie. Hornets z bilansem 26-24 minęli się jednak z playoffami.

Pełny sezon 1999/00 to statystyczny szczyt całej kariery. W 72 meczach, przy 39 minutach gry na spotkanie, Jones notował 20,1 punktu, 4,8 zbiórki i 4,2 asysty, a z wynikiem 2,7 przechwytu na mecz poprowadził całą ligę w statystyce, która najlepiej definiowała go jako zawodnika. Kibice wybrali go do pierwszej piątki Wschodu na Mecz Gwiazd w Oakland, a po sezonie trafił do All-NBA Third Team, po raz trzeci z rzędu do All-Defensive Second Team i zajął trzecie miejsce w głosowaniu na Obrońcę Roku.

Ten sezon miał też bardzo ciemną stronę. 12 stycznia 2000 roku w wypadku samochodowym zginął Bobby Phills, niski skrzydłowy Hornets i jeden z najbardziej lubianych ludzi w szatni. Drużyna, w której oprócz Jonesa grali Derrick Coleman, Anthony Mason, David Wesley, Elden Campbell i debiutant Baron Davis, musiała dokończyć rozgrywki w żałobie – mimo to wygrała 49 meczów. W pierwszej rundzie playoffów Hornets przegrali 1-3 z Philadelphia 76ers.

Kontrast z Los Angeles był uderzający. Lakers oddali Jonesa, bo potrzebowali rzutu Rice’a i przebudowywali obwód wokół rosnącego Bryanta, a rok później Jones, jako pierwsza opcja ofensywna Charlotte, łączył najwyższą w karierze zdobyczą punktową z ligową topką w przechwytach. Rzadko widać tak wyraźnie, ile może dać zawodnikowi zwykła zmiana roli – z gracza numer dwa czy trzy w głównego bohatera drużyny.

Latem 2000 roku kontrakt Jonesa dobiegał końca i sprawa szybko się skomplikowała. Jego prawnik Leon Rose informował „Charlotte Observer”, że Jones jest gotów podpisać umowę z Chicago Bulls, jeśli Hornets nie dogadają się z Miami Heat w sprawie transakcji typu sign-and-trade. Klubowi groziła utrata najlepszego strzelca bez żadnej rekompensaty. Ostatecznie Charlotte podpisało z Jonesem siedmioletni kontrakt o raportowanej wartości 86 milionów dolarów i natychmiast wymieniło go razem z Anthonym Masonem do Miami. Heat oddali P.J. Browna i Jamala Mashburna, a w tej dziewięcioosobowej transakcji, wówczas największej w historii klubu, do Miami trafili też Ricky Davis i Dale Ellis, a do Charlotte Otis Thorpe, Tim James i Rodney Buford. Oferta Bulls kusiła, ale Jones wolał grać w południowej Florydzie, gdzie dorastał i gdzie miał dom.

Miami Heat – od lidera do weterana u boku Shaqa i Wade’a

Pięć kolejnych sezonów w Miami, od 2000/01 do 2004/05, to najdłuższy nieprzerwany rozdział kariery Jonesa i chyba najbardziej niedoceniany. W tym czasie był kolejno główną opcją ofensywną, filarem drużyny szukającej nowej tożsamości i wreszcie trzecim strzelcem pretendenta do tytułu. Niewielu All-Starów potrafi przejść taką drogę i na każdym etapie pozostać wartościowym graczem.

Eddie Jones
Keith Allison, CC BY-SA 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0, via Wikimedia Commons

Pierwszy sezon miał być początkiem wielkiego projektu Pata Rileya, budowanego wokół Alonza Mourninga. Tuż przed startem rozgrywek u centra zdiagnozowano jednak poważną chorobę nerek. Mourning wrócił dopiero pod koniec sezonu, a przez większość roku ciężar ataku spadł na Jonesa, który z 17,4 punktu na mecz był najlepszym strzelcem drużyny. 22 grudnia 2000 roku zdobył 31 punktów i zanotował 8 zbiórek w wygranej 103:95 z Cleveland Cavaliers. Heat wygrali 50 meczów, ale w pierwszej rundzie playoffów trafili na… Charlotte Hornets, z Mashburnem i Brownem w składzie. Seria skończyła się 0-3. Jones notował w niej 19 punktów na mecz, ale ironii trudno było nie zauważyć: drużyna, z którą go wymieniono, wyrzuciła go z playoffów w trzech meczach.

Kolejne dwa lata były trudne dla klubu, choć nie dla samego Jonesa. W sezonie 2001/02 zagrał wszystkie 81 meczów w pierwszej piątce i z 18,3 punktu znów prowadził drużynę. 29 stycznia 2002 roku, w wygranej po dogrywce 100:94 z Denver Nuggets, zanotował 37 punktów, 5 zbiórek, 4 przechwyty i 4 bloki – jeden z najbardziej wszechstronnych występów w karierze. Heat skończyli jednak sezon z bilansem 36-46.

Rok później było jeszcze gorzej: Mourning przez chorobę opuścił cały sezon, Jones zagrał tylko 47 meczów, a drużyna wygrała zaledwie 25 spotkań. On sam notował wtedy 18,5 punktu i najlepszą w karierze skuteczność za trzy (40,7%), a 14 grudnia 2002 roku ustanowił rekord życiowy – 38 punktów przeciwko Golden State Warriors, przy 11 celnych rzutach na 16 prób, w tym 4 za trzy, oraz 6 zbiórkach i 5 przechwytach.

Jesienią 2003 roku wszystko się zmieniło. Riley zrezygnował z funkcji trenera i skupił się na roli prezesa, a na ławce zastąpił go Stan Van Gundy. Do drużyny dołączył debiutant Dwyane Wade. Jones wciąż był najlepszym strzelcem zespołu (17,3 punktu), ale coraz częściej dzielił się odpowiedzialnością z młodym gwardzistą, który rozwijał się w zawrotnym tempie. 2 stycznia 2004 roku zdobył 33 punkty i rozdał 8 asyst przeciwko Orlando Magic. Heat zaczęli sezon fatalnie, ale skończyli go na czwartym miejscu na Wschodzie, w pierwszej rundzie pokonali New Orleans Hornets w siedmiu meczach i odpadli dopiero w półfinale konferencji, przegrywając 2-4 z Indiana Pacers.

Latem 2004 roku do Miami przyszedł Shaquille O’Neal i Jones po raz drugi w karierze dzielił szatnię z najbardziej dominującym centrem ligi. Sam zauważał później, że O’Neal z Miami był innym zawodnikiem niż ten z Lakers – mniej opierał się na czystej sile, a bardziej na wszechstronności w ataku. Wade został główną gwiazdą ofensywną, a Jones przesunął się na pozycję niskiego skrzydłowego. Jego średnia spadła do 12,7 punktu, wtedy najniższej w karierze, ale zbierał najwięcej w życiu (5,1 na mecz) i wciąż był trzecim strzelcem zespołu. Liczby punktowe nie pokazują tego, co w tym sezonie było najważniejsze: umiejętności przyjęcia mniejszej roli bez utraty wartości dla drużyny.

Heat wygrali 59 meczów, zajęli pierwsze miejsce na Wschodzie i przeszli dwie pierwsze rundy playoffów bez porażki, zmiatając New Jersey Nets i Washington Wizards. W finale konferencji zmierzyli się z broniącymi tytułu Detroit Pistons. Prowadzili w serii 3-2, ale Wade doznał urazu mięśni międzyżebrowych i Pistons wygrali dwa ostatnie mecze, w tym siódmy 88:82. To było najbliżej finałów NBA, jak Jones znalazł się w całej karierze.

Po sezonie Riley postanowił przebudować skład. W pięcioklubowej wymianie Jones trafił do Memphis Grizzlies, a do Miami przyszli m.in. Antoine Walker, Jason Williams i James Posey. Cała trójka odegrała ważne role w kolejnym sezonie, w którym Heat zdobyli pierwsze mistrzostwo w historii klubu – już bez Jonesa.

Ostatnie lata kariery i życie po NBA

W sezonie 2005/06 Jones rozegrał 75 meczów dla Memphis, w których średnio zdobywał: 11,8 punktu i 1,7 przechwytu. Grizzlies awansowali do playoffów, ale zostali zmiecieni 0-4 przez Dallas Mavericks. W kolejnym sezonie jego rola wyraźnie malała, aż 30 stycznia 2007 roku klub go zwolnił.

Dwa dni później Jones podpisał kontrakt z broniącymi tytułu Heat. Drużyna zmagała się z kontuzjami, a kilka tygodni po jego powrocie bark zwichnął Dwyane Wade, więc doświadczony skrzydłowy znów był bardzo potrzebny. 5 marca 2007 roku, w wygranej z Atlanta Hawks, zdobył 21 punktów, dokładając po 3 asysty, zbiórki i przechwyty – przypomnienie, że wciąż potrafi wziąć na siebie mecz. Heat skończyli sezon z bilansem 44-38, ale w pierwszej rundzie playoffów przegrali 0-4 z Chicago Bulls.

Ostatni sezon Jones spędził w Dallas Mavericks, z którymi we wrześniu 2007 roku podpisał roczny kontrakt jako doświadczony zawodnik rotacji. W 47 meczach notował 3,7 punktu w niespełna 20 minut, a w playoffach zagrał już tylko trzy razy, po około 7 minut, zanim Mavericks odpadli 1-4 z New Orleans Hornets. Karierę zakończył w wieku 36 lat – po cichu, bez pożegnalnej trasy i wielkich nagłówków, tak jak wyglądała spora część jego drogi po odejściu z Los Angeles.

Po zakończeniu gry Jones niemal całkowicie zniknął z pierwszego planu, w stopniu nietypowym jak na trzykrotnego All-Stara. Nie prowadzi rozpoznawalnej działalności medialnej, trenerskiej ani biznesowej, która trafiałaby na łamy amerykańskiej prasy sportowej.

Jak grał Eddie Jones i czy był niedoceniany

Wyobraź sobie zawodnika, który zamiast czekać na atak przeciwnika, sam go prowokuje. Ustawia się tak, żeby rozgrywający uznał podanie za bezpieczne, a potem wchodzi w tor lotu piłki, zanim ten zdąży zrozumieć, co się stało. Z tego Jones był znany najbardziej: z długości ramion i szybkości rąk, które zamieniały pojedyncze błędy rywali w łatwe punkty z kontry. Bronił solidnie zarówno rzucających obrońców, jak i wyższych skrzydłowych, a jego przechwyty rzadko były przypadkowe. W ataku nie dominował piłką. Rzucał solidnie, choć nie wybitnie (37,3% za trzy w karierze), i potrafił zdobywać punkty bez bycia głównym kreatorem – w grze bez piłki, po zasłonach, w szybkim ataku.

Dziś nazwalibyśmy go two-way wingiem z wyraźnym naciskiem na obronę. Najbliżej mu do klasycznego „3&D”, ale z możliwościami kreacyjnymi, jakich współczesny specjalista defensywny zwykle nie ma – w szczytowym sezonie w Charlotte notował 4,2 asysty na mecz, liczbę bardziej kojarzoną z rozgrywającymi. Nie był typowym combo guardem ani czystym strzelcem pierwszej opcji – poza krótkim, ale znaczącym okresem w Charlotte i pierwszymi sezonami w Miami.

Czy był niedoceniany? Argumentów za jest sporo: trzy występy w Meczu Gwiazd, miejsce w All-NBA Third Team, trzy wybory do drużyny obrony, tytuł lidera ligi w przechwytach, szczytowy sezon na poziomie 20,1 punktu i czternaście lat gry w pięciu drużynach. Do tego wszechstronność, jaką w jego pokoleniu miało niewielu – z równym powodzeniem był głównym punktem ataku w Charlotte i wczesnym Miami, co uzupełnieniem składu gwiazd u boku Shaqa i Wade’a.

Argumentów przeciw jest jednak równie dużo. Jones nigdy nie zdobył mistrzostwa, choć przez większość kariery grał w drużynach z realnymi ambicjami. Nie trafił do Basketball Hall of Fame. Poziom prawdziwej supergwiazdy, a nie tylko solidnego All-Stara, osiągnął właściwie w jednym sezonie. A jego liczby ofensywne wyraźnie ustępują najlepszym strzelcom pokolenia w rodzaju Reggiego Millera czy Raya Allena.

Uczciwy wniosek brzmi więc tak: Jones był niedoceniany w sensie historycznej pamięci. Dziś rzadko pada jego nazwisko w rozmowach o najlepszych obrońcach obwodu przełomu wieków, choć statystycznie i jakościowo do tego grona należał. Nie był jednak zawodnikiem z poziomu Jordana, Kobego czy Gary’ego Paytona. Doceniać kogoś uczciwie nie znaczy zawyżać jego miejsca w historii, tylko przywrócić mu właściwe.

Statystyki

Sezon regularny

Przesuń tabelę w bok, aby zobaczyć wszystkie kolumny →

SezonDrużynaMeczeStartyMPGPPGRPGAPGSPGBPGFG%3P%FT%
1994/95LAL645831.014.03.92.02.00.6.460.370.722
1995/96LAL706631.212.83.33.51.80.6.492.366.739
1996/97LAL808037.517.24.13.42.40.6.438.391.819
1997/98LAL808036.416.93.83.12.00.7.484.389.765
1998/99LAL/CHH (2 kluby)505037.615.63.93.72.51.2.437.338.782
– w tym LALLAL202036.213.63.83.11.81.2.423.313.738
– w tym CHHCHH303038.617.03.94.23.01.1.446.359.801
1999/00CHH727239.020.14.84.22.7*0.7.427.375.864
2000/01MIA635836.217.44.62.71.70.9.445.378.844
2001/02MIA818139.018.34.73.21.41.0.432.390.837
2002/03MIA474738.118.54.83.71.40.7.423.407.822
2003/04MIA818137.017.33.83.21.10.4.409.370.835
2004/05MIA808035.512.75.12.71.10.5.428.372.806
2005/06MEM757532.511.83.72.41.70.4.404.356.781
2006/07MEM/MIA (2 kluby)644124.97.73.01.71.10.2.422.351.787
– w tym MEMMEM291419.35.62.11.10.80.1.377.297.735
– w tym MIAMIA352729.59.53.72.21.30.2.446.378.829
2007/08DAL473319.63.72.81.50.60.2.367.293.714
Kariera (14 sezonów)95490234.414.84.02.91.70.6.437.373.809

*gwiazdka oznacza lidera ligi w danej kategorii w sezonie.

Playoffy

Przesuń tabelę w bok, aby zobaczyć wszystkie kolumny →

SezonDrużynaMeczeMPGPPGRPGAPGSPGBPGFG%3P%FT%
1994/95LAL1028.68.73.22.00.80.9.375.444.714
1995/96LAL438.817.35.31.52.00.3.551.526.625
1996/97LAL931.411.23.43.21.00.4.458.375.743
1997/98LAL1336.617.03.92.52.01.6.466.417.829
1999/00CHH442.817.05.04.82.50.8.379.346.938
2000/01MIA336.019.06.02.31.00.3.500.438.857
2003/04MIA1336.813.23.62.21.40.8.366.299.800
2004/05MIA1540.113.75.82.61.20.6.455.400.738
2005/06MEM429.810.32.82.50.80.3.483.429.667
2006/07MIA322.03.32.01.70.30.3.222.167.833
2007/08DAL37.32.01.00.30.30.0.333.2501.000
Kariera (11 sezonów w playoffach)8134.112.84.02.41.30.8.433.383.783

W sezonach 1998/99, 2001/02 i 2002/03 drużyny Jonesa nie awansowały do playoffów.

Najważniejsze osiągnięcia

  • 3× NBA All-Star (1997, 1998, 2000 – w 2000 roku w pierwszej piątce Wschodu)
  • All-NBA Third Team (2000)
  • 3× NBA All-Defensive Second Team (1998, 1999, 2000)
  • NBA All-Rookie First Team (1995)
  • MVP meczu debiutantów NBA (Rookie Challenge, 1995)
  • Lider NBA w przechwytach na mecz (sezon 1999/00, 2,7 na mecz)
  • Głosowanie na Obrońcę Roku: 7. miejsce (1999), 3. miejsce (2000), 13. miejsce (2006)
  • Rekord klubowy Hornets w przechwytach na mecz w sezonie (3,0, sezon 1998/99)
  • Atlantic 10 Player of the Year (1994, Temple)
  • Robert V. Geasey Trophy (1994)
  • AP Honorable Mention All-American (1994)
  • Elite Eight NCAA (1993, z Temple)

Ciekawostki

  1. Według profilu Eddiego Jonesa w Basketball-Reference jest kuzynem Tyrese’a Haliburtona.
  2. W pierwszych dwóch sezonach w Lakers nosił numer 25. Gdy klub zastrzegł go dla Gaila Goodricha, Jones zmienił numer na 6.
  3. Kobe Bryant w drafcie 1996 został wybrany przez Charlotte Hornets i od razu oddany do Lakers za Vlade Divaca. Jones przeszedł tę samą drogę w przeciwnym kierunku: z Los Angeles do Charlotte.
  4. W sezonie 1995/96 był kolegą z drużyny Magica Johnsona podczas jego ostatniego powrotu na parkiet.
  5. Grał z Shaquille’em O’Nealem w dwóch klubach – i w obu musiał oddać część ofensywnej roli młodej gwieździe na pozycji obrońcy: najpierw Kobemu, potem Dwyane’owi Wade’owi.
  6. W 2000 roku podpisał z Charlotte siedmioletni kontrakt o raportowanej wartości 86 milionów dolarów, ale nie rozegrał w jego ramach dla Hornets ani jednego meczu – klub od razu wymienił go do Miami.
  7. Trzy razy dostawał głosy w wyborach na Obrońcę Roku (1999, 2000, 2006), ale nigdy nie wygrał tej nagrody.
  8. Wymiana, w której Miami oddało go w 2005 roku, przyniosła klubowi Antoine’a Walkera, Jasona Williamsa i Jamesa Poseya – trzech ważnych graczy drużyny, która rok później zdobyła mistrzostwo.
  9. Aaron McKie, jego kolega z Temple i z pierwszej rundy draftu 1994, był w latach 2019-2023 głównym trenerem Temple Owls.

Podsumowanie – dlaczego warto dziś pamiętać o Eddiem Jonesie

Eddie Jones nie zdobył mistrzostwa NBA i nie trafił do Basketball Hall of Fame. Jego nazwisko rzadko pada dziś w jednym zdaniu z Jordanem, Kobem czy Reggiem Millerem. A jednak jego kariera to coś więcej niż zapis statystyk. To historia zawodnika, który był jedną z twarzy przyszłości Lakers, zanim klub postawił na inny układ… i który na tę decyzję odpowiedział najlepszym sezonem w życiu, a potem przez lata potrafił zmieniać rolę, nie tracąc wartości dla drużyny.

Czternaście sezonów, pięć klubów, trzy występy w Meczu Gwiazd, tytuł lidera ligi w przechwytach i siódmy mecz finału konferencji, w którym od finałów NBA dzieliło go jedno zwycięstwo. Gdziekolwiek grał, jego drużyna była lepsza po obu stronach parkietu. To wystarczający powód, żeby przypomnieć sobie to nazwisko.

Kim był Eddie Jones ?

Amerykański koszykarz, trzykrotny uczestnik NBA All-Star Game, grający na pozycji rzucającego obrońcy i niskiego skrzydłowego w latach 1994-2008.

W jakich drużynach grał Eddie Jones ?

Los Angeles Lakers, Charlotte Hornets, Miami Heat (dwukrotnie), Memphis Grizzlies i Dallas Mavericks.

Ile punktów zdobył Eddie Jones w karierze NBA ?

14 155 punktów, średnio 14,8 na mecz w 954 meczach sezonu zasadniczego.

Ile razy Eddie Jones był All-Starem ?

Trzy razy: w 1997, 1998 i 2000 roku. W 2000 roku kibice wybrali go do pierwszej piątki Wschodu.

Czy Eddie Jones był dobrym obrońcą ?

Tak. Trzy razy trafił do All-Defensive Second Team, a w sezonie 1999/00 prowadził całą ligę w przechwytach. W głosowaniu na Obrońcę Roku najwyżej zajął trzecie miejsce.

Dlaczego Eddie Jones odszedł z Lakers ?

W marcu 1999 roku klub wymienił go razem z Eldenem Campbellem do Charlotte Hornets za Glena Rice’a, J.R. Reida i B.J. Armstronga. Lakers potrzebowali strzelca z dystansu do gry z Shaquille’em O’Nealem, a wymiana dała też większą rolę na obwodzie Kobemu Bryantowi

Dlaczego Eddie Jones trafił do Miami Heat ?

Latem 2000 roku Charlotte podpisało z nim nowy kontrakt i od razu wymieniło go razem z Anthonym Masonem do Miami za P.J. Browna i Jamala Mashburna. Jones sam chciał grać w rodzinnej południowej Florydzie.

Kiedy Eddie Jones zakończył karierę ?

Po sezonie 2007/08, jako zawodnik Dallas Mavericks, w wieku 36 lat.

Jaki jest rekord punktowy Eddiego Jonesa w jednym meczu NBA ?

38 punktów, zdobyte 14 grudnia 2002 roku przeciwko Golden State Warriors.

Czy Eddie Jones zdobył mistrzostwo NBA ?

Nie. Najbliżej był w 2005 roku, kiedy Miami Heat przegrali z Detroit Pistons siódmy mecz finału Konferencji Wschodniej.