W małym ciele wielki duch Nate Robinson Król Wsadów!

Nate Robinson to jeden z moich ulubionych zawodników. Przy zaledwie 175cm wzrostu „KryptoNATE” dostał się do najlepszej ligi świata w 2005 roku, wybrany przez Phoenix Suns z 21 numerem draftu. Jego wędrówka po klubach NBA zaczęła się już w dniu draftu, kiedy to Suns oddali go do New York Knicks w zamian za Kurta Thomasa. W Knicks spędził 5 sezonów.


Nate znany jest głównie ze swojego atletyzmu, pomimo niedostatków we wzroście nadrabia sprężynami w nogach. Robinson to aż trzykrotny(!) zwycięzca konkursu wsadów z lat 2006, 2009 oraz 2010 roku. Przegrał tylko raz, pokonany w 2007 roku przez Geralda Greena. W 2009 roku podczas All Star Weekend dorobił sie ksywki KryptoNATE, po pierwszej rundzie Slam Dunk Contest przebrał się w zielony uniform NY Knicks (kolor kryptonitu), wiedząc, że Dwight Howard bedzie „dunkował” w stroju Supermena.

HistoriaNBA

Wróćmy jednak do jego kariery w NBA. W swoim debiutanckim sezonie rozegrał 72 mecze z czego w 26 był „starterem”. Grając średnio 21 minut na mecz notował bardzo przyzwoite 9.3 pkt, 2 ast, 2.3 zb, warto zaznaczyć, że rzucał zza linni 3 pkt z bardzo dobrą skutecznością 39%. Najlepszy statystycznie sezon rozegrał w latach 2008-09, kiedy to notował 17.2 pkt, 4.1 ast, 3.9 zb oraz 1.3 przechwytu na mecz. Był to jego ostatni rok debiutanckiego kontraktu, Knicks zdecydowali się przedłużyć współpracę o jeden rok. Wtedy też Nate zmienił na koszulce numer z 4 na 2. Nowy sezon był dla Robinsona frustrujący, miał serię nieporozumień z trenerem D’Antonim, których konsekwencją było to, że coach nie dopuścił go do gry przez 14 kolejnych meczy. Robinson był wściekły, domagał się wymiany lub wykupienia kontraktu. Po miesiącu grzania ławy wreszcie wyszedł na boisko 1 lutego 2010 r. Cóż to był za powrót! Nate wszedł z ławki i rzucił Hawks 41 pkt, rozdając przy okazji 8 asyst!

Od tego sezonu zaczęła się podróż Nate’a po klubach NBA. Knicks wymienili się za niego z Celtics. W Bostonie jego czas gry został okrojony dokładnie o połowę, choć nadal miał znaczący wpływ na swoją drużynę, jak na przykład w playoffs 2010 roku w serii przeciwko Orlando Magic.

Yzukerman / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)

W 2011 roku Celtics wytransferowali Robinsona i Perkinsa do OKC Thunder, z którymi rozegrał raptem 4 mecze po czym został zwolniony.

Sezon 2011-12 był bardzo ważny dla Nate’a, po kilku chudych latach wreszcie miał szansę gry w zwiększonym czasie, podczas absencji przyszłego MVP ligi, Stepha Curryego. Odwdzięczył się Golden State Warriors bardzo solidną grą, podczas 51 meczy dokładał się średnio 11.2 pkt, 4.5 ast, 2 zb oraz 1.2 przechwytu na mecz.

Kolejny sezon był chyba najciekawszym w karierze KryptoNATE’a, podczas długotrwałej absencji Derricka Rose’a, Bulls podpisali z nim roczny kontrakt. Po raz pierwszy w całej karierze rozegrał pełny sezon – 82 mecze, wychodząc  pierwszej 5-tce 23 razy. W żadnej kategorii nie miał rekordowych statystyk ale grał bardzo równo i miał przebłyski wielkiego talentu, w szczególności w pierwszej rundzie playoffs kiedy to Bulls starli się z Nets. W 4 meczu 1 serii Nate osobiście odrobił 12 z 14 punktowej straty, doprowadzając do remisu 109:109. Cały mecz zakończył sięwygraną Bulls po 3 dogrywkach! a Nate zakończył spotkanie z 34 punktami. Po bardzo dobrym sezonie i popisach w post season osobiście liczyłem(Nate zapewnie również) na to, że wróci w koszulce Bulls w następnym sezonie. Bulls jednak nie przedłożyli mu żadnej oferty, postanowili zatrudnić DJ’a Augustina’a.

https://www.youtube.com/watch?v=P3t-DuslN4E

Nets vs. Bulls Game 4 3OT: Nate Robinson highlights – 34 points (23 in the 4th quarter) (4.27.13)

Robinson został jednak wynagrodzony za swoją dobrą grę i niesamowitą waleczność dwuletnim kontraktem z Denver Nuggets o wartości ok. 4.000.000$. Tam jednak już w pierwszym roku gry nabawił się kończącej sezon kontuzji nogi.

W kolejnym sezonie został wytransferowany do Celtics, z którymi dogadał się w sprawie wykupienia kontraktu, Nate liczył na to, że na koniec sezonu uda mu się załapać do kontendera. Udało mu się załapać do składu Doca Riversa, który podpisał w imieniu Clippers dwa 10-dniowe kontrakty. Niestety na tym wszystko się zakończyło.

Przed sezonem 2015/16, Nate miał dostać kolejną szansę w drużynie bardzo pokiereszowanej kontuzjami czyli Pelicans. Ostatecznie dla NOLA rozegrał tylko dwa mecze, po czym został zwolniony, co czyni go na chwilę obecną wolnym agentem.

Nate poza koszykówką ma co robić, oprócz opieki nad trojgiem dzieci, w 2014 roku otworzył w rodzinnym Seattle, widniejącą na poniższych zdjęciach restaurację Chicken & Waffles.

Nate Robinson to także wielki fan tuszu, jeśli macie chwilę to możecie obejrzeć mini dokument o jego tatuażach nakręcony przez amerykański magazyn DIME:

Ciężko przewidzieć, czy któraś z 30 drużyn NBA zdecyduje się w przyszłości na usługi 10-letniego weterana z poważną kontuzją nogi w CV. Robinson ma dopiero 31 lat, więc jak na standardy NBA spokojnie mógłby grać jeszcze kilka lat jednak przy niskim wzroście głównie bazował na swoim atletyźnie, który z czasem przemija, przemija tym szybciej jeśli dodamy do tego kontuzje achillesa. Kolejną przeszkodą może być to, że Nate nie jest typowym rozgrywającym, jest tzw. „scoring guardem”, shooting guardem w ciele point guarda, większość managerów NBA ma uzasadnione wątpliwości, czy Nate mógłby być prowadzącym grę drugiego składu rozgrywającym.

W 2014 roku Nate Robinson powiedział: „jeśli mógłbym być pierwszym zawodnikiem, który tego dokona(grać dla wszystkich 30 drużyn NBA) to chcę to zrobić!”

Tekst opracował Piotrek „Piotrek o NBA”
https://www.facebook.com/piotrekonba/